|
|
 |
Kwestia klimatyzacji powraca co roku jak tylko temperatura troche wzrosnie. Wtedy tez atmosfera w pracy psuje sie jeszcze bardziej - to znaczy ze smierdzi niesamowicie. Klimatyzacja smierdzi mimo, ze rok temu byla czyszczona. Moze gdyby ktos wyczyscil ja PO sezonie, zamiast PRZED to grzyby nie mnozybyly sie tak intersywnie :)
Koreanczycy nie lubia upalow, dlatego szef ustawia klimatyzacje na 18 stopni jak tylko na dworze lekko wyjdzie slonce. Wszyscy pracownicy czuja sie wtedy jak mrozonki w lodowce. Niektorzy przynosili sobie swetry albo bluzy, ale w tym roku znalezli sie odwazni, ktorzy postanowili zmienic sytuacje. Niestety informacja o tym, ze od grzybow mozemy miec problemy alergiczne, a z zimna mozemy byc chorzy, nic nie zdzialaly. Jedna osoba odwazyla sie wylaczyc klimatyzacje. I to byl punkt kulminacyjny. Narazila sie ona na calodniowe rozmowy zwiazany z tlumaczeniem, ze "tylko szef ma prawo regulowac ustawienia klimatyzacji" i ze "nie wolno ruszac pilota". Nastepnie nastała pora kary. Szef-koreanczyk postanowil, ze pojdzie nam na reke i nie bedzie wlaczac klimatyzacji, ale jednoczesnie nie wolno nam odwtierac okien, ani drzwi. On sam za to bedzie sobie chodzil do sali konferencyjnej, aby sie troche ochlodzic.
Na szczescie przezylismy jakos w tej klatce, bo temperatury nie byly takie wyskie jak teraz, ale wciaz slysze w glowie slowa kolezanki "Hej, nadal jest ten zakaz? Mozna juz otwierac okna? Dusze sie!!... "
2010-07-12
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 3 Dodaj komentarz
 |
Polski Kodeks Pracy to chyba najbardziej znienawidzona przez Koreanczyków ksiązka. Reguluje wszystkie kwestie zatrudnienia, wiec samowola jest ograniczona. Na szczescie Koreanczycy boja sie kontroli i czasami postraszenie PIPem zmienia ich zachowanie.
A oto kilka najtrudniejszych kwestii:
URLOPY
O to jest zawsze wielka bitwa. Wniosek urlopowy nie może zostać złozony za wczesnie, ani za pozno. Dobrze tez trafic na dobry humor przelozonego. Pytanie o to co bedzie sie robic podczas urlopu, albo kilku dnich wolnego pada za kazdym razem. Pracownik zostaje także pouczony, zeby lepiej przeznaczył to wolne na ten cel, o którym mówi, bo mogą to sprawdzić. Generalnie najbezpieczniej jest udzielac odpowiedzi "private case".
Dni wolne w poniedzialki albo piatku sa wykluczone, poniewaz "pracownik przebywajacy na wolnym dluzej niz 2 dni zbyt sie rozluznia i dekoncentruje i trudniej wrocic mu do obowiazkow zawodowych".
CHOROBOWE
Najlepiej jakby bylo wczesniej zaplanowane i wpisane w grafik nieobecnosci :) :) To mnie ostatnio szczegolnie rozbawilo. Czy ktos z gory planuje ze bedzie chory, albo ze bedzie go cos bolalo? Pomysl z plnowaniem chorobowego niestety nie wypalil. Jak i wiele innych podobnych pomyslow. Oczywiscie szef nigdy nie choruje i nawet jak jest w wyjatkowo kiepskim stanie to przychodzi do pracy, udaje ze jest niezniszczalny i zaraza wszystkich naokoło.
NADGODZINY
To jedyna rzecz która prawidłowo działała od początku - Koreanczycy zawsze placili nadgodziny. Jezeli nawet zostawales w pracy 30 minut dluzej, to mogles liczyc na dodatkowe zlotowki do wyplaty. Niestety ostatnimi czasy zaczelo sie to zmieniać. Nie przestali za nie płacić, ale przestali je uznawać. Przynosisz wniosek z nadgodzinami, a szef robi wszystko, aby przekonać cię do tego, że te nadgodziny to jednak nie są prawdziwe nadgodziny :)
2010-06-26
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 4 Dodaj komentarz
 |
...niejednokrotknie jeden z najwyższych koreańczyków przychodził do nas i pytał "who are you?" nie rozumiejąc o co może mu chodzić, czy to forma żartu czy próby poniżenia staraliśmy się obrócić sytuację w żart.. zakończyło się po powiedzeniu "Hilary's husband"
a dlaczego ?
Otóż jak już wcześniej wspomniano koreańczycy wykazują niskie predyspozycje językowe, powiedzenie "who are you" wzięło się z pewnej historii... kilka lat temu prezydent Korei płd. miał spotkać się poraz pierwszy z ówczesnym prezydentem USA - Clintonem. Przed spotkaniem asystentka poleciła mu nauczyć się witać w języku angielskim, by zdobyć sobie sympatię gościa. Więc prezydent powtarzał dialog:
-Korea: Hello
-USA: Hello
-K: How are you?
-U: I’m fine, thx and you?
-K: Me too.
Tyle tylko, że gdy doszło do spotkania, prezydent Korei się trochę przejęzyczył i zapytał „who are you?” na co zdziwiony Clinton odpowiedział „I’m Hilary’s husband and you?” zakłopotany prezydent nie rozumiejąc co gość powiedział dokładnie dokończył wcześniej wyuczony dialog -> „me too”
2010-06-24
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 2 Dodaj komentarz
 |
Idąc na rozmowę do Koreańskiej firmy – dodam, że nie miałam wcześniej styczności z kulturą wschodu – spodziewałam się standardowych pytań: o doświadczenie, umiejętności , kwalifikacje w zawodzie itp. Jakież było moje zdziwienie, że zamiast o doświadczenie Pan Koreańczyk pyta mnie o moje prywatne życie.
Pytania o rodzinę i dom
Na początku padły pytania o mój status: czy mam męża, ewentualnie narzeczonego, a jak mam to kiedy zamierzam wziąć ślub i mieć dziecko? Czy mieszkam ze swoim chłopakiem, a jak nie to z kim mieszkam. Dobrze, że nie musiałam podawać dokładnego adresu – bo miałabym pewnie niespodziewanego gościa.
Tłumaczenie : Gdy Koreańczyk pyta cię o rodzinę, chce sprawdzić ile czasu możesz poświęcić na pracę, najchętniej przyjmują młode, niezależne osoby, nie muszą być ambitne, ważne żeby były posłuszne i bezgranicznie oddane pracy i swojemu Tindziamninowi.
Pytania o przyzwyczajenia
Czy lubisz pić alkohol ? Szczerze - trochę mnie zdziwiło to pytanie, bo nie wiedziałam w jakim celu jest ono skierowane. Bo jeśli powiem że lubię – może sobie pomyśleć, że nadużywam alkoholu, jeżeli powiem że nie lubię to pomyśli że jestem aspołeczna. Po krótkim namyśle wybrałam złoty środek i powiedziałam „ Lubię, ale w umiarkowanych ilościach”. Uff – odpowiedź przeszła
Tłumaczenie : Picie alkoholu (często bez umiaru) z przełożonymi, współpracownikami, z klientami jest wpisane w kulturę Koreańską. Wspólne picie alkoholu sprzyja lepszemu poznaniu pracownika. Picie alkoholu ze swoim przełożonym jest miarą akceptacji i uznania. Picie alkoholu z Klientem – ma na celu poprawienie stosunków biznesowych. Wniosek : kto nie lubi alkoholu – może zapomnieć o karierze w koreańskiej firmie.
Pytanie o czas wolny
Co lubisz robić w wolnym czasie? – w normalnej firmie zadawane w celu osobowości pracownika, w Koreańskiej ma na celu sprawdzenie ile mamy czasu wolnego i czy „ewentualnie” możemy go przeznaczyć na „ewentualne” nadgodziny.
DEF: Nadgodzina lub inaczej zwane Dupogodzina to jedna podstawowych jednostek czasu utraconego w koreańskiej firmie. Wymuszanie siedzenia po godzinach jest standardem w koreańskich firmach. A najlepszym czasem na zorganizowanie pracownikowi dodatkowej pracy jest piątek popołudniu albo sobota – co by pracownik nie miał za dużo czasu na „niemyślenie o pracy” i „ zbędny odpoczynek”.
2010-06-24
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 3 Dodaj komentarz
 |
Dawno dawno temu.... a w zasadzie nie tak dawno temu w pewnej koreańskiej (a jakże by inaczej) firmie był sobie Pan Manager, nazwijmy go Pan P.
Pan P. z natłoku zadań zapomniał zamówić bardzo ważnych elementów do produkcji. Czas gonił więc Pan P. postanowił że odkupi swoje winy i zostanie na noc w pracy (tak jakby to miało pomóc w sprowadzeniu części z Korei w ciągu 24h).
Tak bardzo przejął się tą sytuacją że w końcu zasnął zamknięty w gabinecie konferencyjnym.
Dochodziła godzina 6.00 rano i Pan P. usłyszał krzyki i wrzaski pod drzwiami konferencyjnej. Okazało się iż Prezes również przejął się całą sytuacją i zjawił się w pracy z samego rana. A że dorwał niewinnych całemu zamieszaniu Koreańczyków zaczął na nich się wydzierać - bo w taki sposób rozwiązuje się problemy. Zdezorientowany Pan P. jeszcze lekko zaspany postanowił uciec z konferencyjnej..a że jedyną drogą ucieczki było...okno...postanowił z niego wyskoczyć. Dodam że było to 1 pięto.
Wszystko byłoby dobrze gdyby nie fakt że.... zapomniał klucza do sali. Parę minut później zmuszony był prosić wózkowego o pomoc w dostaniu się do konferencyjnej i odzyskanie klucza...
2010-06-21
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 1 Dodaj komentarz
 |
6. Kultura osobista
A raczej jej brak, czyli wszystkie chwyty (odgłosy) dozwolone. Przykłady : jeżeli Koreańczykowi jedzenie smakuje to wydaje dosadne dźwięki, które to dosadnie potwierdzają . Jeżeli Koreańczyk wchodzi do pomieszczenia – to w odpowiedzi na „Good Morning” odpowiada „yhymm”,
7. Kobieta w koreańskiej kulturze
Wg „Najwyższego” na świecie są 3 typy ludzi :
- mężczyźni /czyt. Prawie- Bogowie/ (najważniejsi w stadzie, żywiciele rodziny, przez cały dzień i całą noc ciężko pracują)
- kobiety /czyt. Kochanki/ (stworzone po to żeby te zaspokoić rządze samców)
- gospodynie domowe /czyt. Żony/- (najmniej ważne w stadzie, stworzone po to żeby: rodzic dzieci i opiekować się domem, podczas gdy Samiec ciężko zarabia na życie)
8. Efektywność pracy
Najważniejsze zasady : „Im człowiek więcej czasu spędza w pracy tym jego praca przynosi więcej efektów”. „Pracuj ile masz sił, a jeżeli nie masz sił to też pracuj !!! „Firma jest najważniejsza i tylko ona może dać szczęście.” ; „Zrezygnuj z wakacji – w tym czasie możesz zrobić dużo dobrego dla firmy” itp. Itd.
2010-06-21
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz
 |
Tablica VP – tegoroczny pomysł naszych gwiazd azjatyckich, importowany (tak jak większość takich pomysłów) z Korei – stał się codziennym 15minutowym rytuałem, w którym każdy pracownik działu musi na forum opowiedzieć co dzisiaj będzie robił. Sama tablica jest już sama w sobie wielkim kolorowym medium – na którym znajdują się m.in.
- zdjęcia pracowników (mniej lub bardziej korzystne)
- kolorowe karteczki z wyznaczonymi zadaniami (zmieniane 1min przed rozpoczęciem zebrania lub po prostu przeklejone z „wczoraj”)
- tabela KPI – niewymierne wyznaczniki efektywności naszej pracy,
- lekcje koreańskiego - docelowo robione w tym celu, aby każdy przykładny pracownik mówił do swojego „TIMDŻIAMNIMA” – „ANIONHASEJO” najlepiej pochylając nisko głowę,
- motto działu – nasze ulubione to „TIME IS MONEY”
- i wiele innych mądrych i przydatnych rzeczy
….. a i tak najważniejsze jest to że : jest duża, kolorowa, ma obrazki, dużo liczb, a nasz Manager może się nią chwalić przed gośćmi, pokazując jaki to on ma wspaniały i zorganizowany TEAM.
A spotkanie wygląda tak :
Punkt 8.00 wszyscy pracownicy działu zbierają się dookoła „świętej tablicy” (niektórzy jeszcze produkują karteczki z zadaniami, lub z powodu braku czasu po prostu przeklejają te z ostatniego dnia). Gdy już wszyscy są gotowi - każdy uczestnik spotkania oczywiście w wyznaczonym porządku mówi co dzisiaj zamierza zrobić. Acha – zapomniałam wspomnieć o jeszcze jednym elemencie spotkania – a mianowicie „Lekcja koreańskiego”. „ No to M.. powtarzaj za mną „il … i .. sam … sa…. Jeee, nee …. anią…” I „ why u don’t wanna learn Korean???? I don’t understand.”
Ja też nie rozumiem . .. …
2010-06-21
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 1 Dodaj komentarz
 |
Jak wiadomo, Koreańczycy nie znają języka polskiego, ani my nie mówimy po koreańsku, więc pozostaje nam komunikacja w języku angielskim.
Przecięty Koreańczyk słabo zna angielski, więc jak już ktoś potrafi się nim w miarę dobrze posługiwać, to zasługuje na pozycję kierownika lub dyrektora i zostaje delegowany do "dalekiego kraju" jakim jest np. Polska.
Niestety, do zrozumienia się wzajemnie nie wystarczy jedynie znajomość języka angielskiego. Trzeba wykazać się także dużym talentem rozwiązywania słownych zagadek i wysokim stopniem kreatywności.
Poniżej przedstawię tylko kilka rzeczy, które akurat przychodzą mi do głowy:
One, two, sri - nikt nie zawraca sobie głowy poprawnym wymawianiem liczby 3, po co się męczyć skoro tak łatwiej wymówić.
Sru (chodzi o through) - myślę, że Koreańczyk nie zrozumie ostatniej reklamy Heyah :)))
I'm sinking - za każdym razem, gdy nasz team leader myśli o czymś ważnym, wypowiada to zdanie. To trochę kłopotliwe. Przez pierwsze dni pracy nie wiedziała, o co chodzi z tym "tonięciem".
Pamiętacie coś jeszcze?
2010-06-21
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 2 Dodaj komentarz
 |
1. Hierarchia - przykazanie pierwsze:
Nie ma nic ważniejszego niż pozycja w stadzie i pozłacane literki nazwiska na wizytówce, to jest główny cel życia większości koreańczyków, generalna zasada: kto wyżej kopie niższych, a nic nikomu do tego. Problem tylko z wydelegowanymi do Polski, przeżywają szok kulturowy, bo u nas się oddaje, więc teraz "nas" zmienił taktykę i próbuje nas psychologicznie rozgryźć ;-)
2. Podróże służbowe
Na wszystko jest procedura nawet na usadzenie w aucie, jeśli jesteś kobietą nie licz, że ktoś Ci otworzy drzwi. Jak koreańczyk jedzie się spotkać z klientem to nie spotka się z nikim niżej niż on samym (patrz pkt 1). Należy przygotować listy delegatów obu stron najchętniej z życiorysami.
3. Alkohol
Tak, tak alkohol jest dobry w myśl zasady im więcej tym lepiej. Republika Korei jest krajem o jednym z najwyższych wskaźników spożycia alkoholu na jednego mieszkańca na świecie. Bardzo niewielu z nich pamięta ze koreańskie 'soju' jest dużo słabsze niż polska wódka, co można zaobserwować najczęściej w piątki/soboty w okolicach centrum i orientalnych restauracji.
4. "Grzeczna niekonkretność"
Z czego wynika, obawą przed własnym zdaniem? chęcią nieurażenia nikogo? nie będziemy wnikać.. a jak się ujawnia hehe spróbójcie ponegocjować z koreańczykiem, nie udzieli Ci odpowiedzi tak/nie zmieni temat, uda ścianę, albo, że go nie ma i go nie widzisz (to ostatnie jest w ich wykonaniu najlepsze, 'nasz' to istny kameleon).
5. Patriotyzm gospodarczy
Wszystko co koreańskie jest najlepsze !!!
2010-06-16
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 0 Dodaj komentarz
 |
Wspólnie postanowiliśmy stworzyć miejsce, gdzie podzielimy się ze wszystkimi naszym doświadczeniem z pracy w koreańskiej firmie, które niewątpliwie jest czymś zaskakującym dla zwykłego Europejczyka.
2010-06-16
|
 |
 |
Ilość komentarzy: 1 Dodaj komentarz
|